Blog o modzie

Blog o modzie

12 kwietnia 2015

Za co kochamy 'Małą Czarną' ?


Widujemy ją na ulicach, w biurach, w kawiarniach... Jest obecna wszem i wobec. Klasa, prostota i urok zamknięte w jednym - w Małej Czarnej.
Ten spektakularny efekt udało się osiągnąć ekscentrycznej projektantce, artystce swych czasów - Coco Chanel.
Przypomnijmy trochę tę fascynującą historię: 
Lata powojenne. Zmieniają się zasady etykiety garderobianej. Znienawidzone gorsety zastępują swobodnie spływające bluzki. Kreatorzy stawiają na długie, luźne suknie z obniżoną talią, które z czasem odsłonią łydkę wywołując fale krytyki... Do tej rewolucji w dużej mierze przyczynia się Madame Chanel projektując w roku 1926 'Małą Czarną'. Ma to jednak głębsze podłoże: jej największa miłość, arystokrata Artur, ginie w wypadku samochodowym. I najprawdopodobniej to właśnie z żałoby po nim Coco otula się w czarną barwę - podobnież jak wcześniej robiły to wdowy po utracie bliskich na wskutek śmiercionośnej "hiszpanki". Jako że sama nie jest w stanie nosić żałoby, ubiera w czerń cały świat. Wylansowaną sukienkę urozmaica biżuterią z taniego surowca zacierając doczesne statusy społeczne.
W kolejnych dekadach Mała zostaje mocno promowana w kinie. Miliony zachwycają się Audrey Hepburn w roli nowojorskiej imprezowiczki ze "Śniadania u Tiffany'ego", gdzie występuje w kreacji autorstwa Domu Givenchy:

Aktualnie 'Mała Czarna' przybiera rozmaite twarze - a to skrupulatna uczennica z długim rękawem, a to tiulowy wamp bez ramiączek i baskinką, a to właścicielka ekskluzywnego Kasyna... Rozkloszowana, drapowana, asymetryczna, koronkowa, ze wstawkami, bez wstawek... mamy w czym wybierać !
Nie bez powodu magazyn „Vogue” okrzyknął ją "Fordem świata mody", o którym konstruktor mawiał, że może występować w każdym kolorze pod warunkiem, że będzie to czarny ;).
Jak niegdyś symbolizowała narodziny wyemancypowanej kobiety, tak współcześnie uosabia kobiecą pewność.

Dobierając Małą Czarną powinnyście wziąść pod uwagę swoją budowę. Bowiem uniformizacja mody w Dwudziestoleciu spowodowała, że w sukniach typu tuba niejedna krągła figura przeobrażała się w prostokątną skrzynię rodem z obrazów Picassa.
Zastanówcie się jakie atuty chcecie podkreślić ? Wyeksponować talię czy zakryć nogi ? Oraz jaka jest okazja ?
Na szczęście klasyczną czerń można łączyć z dowolnym odcieniem. Żakiet w błękicie królewskim ? Czemu nie ! Intensywny orange trencza ? A jakże ! Istotną rolę odgrywają również dodatki  - torebka, buty, pasek, biżuteria.
Bawcie się barwami... lub pozostańcie całe na czarno ;-).


Niżej pokażę Wam kilka fasonów
I znów posłużę się Merlin - jako że w danym momencie nie miałam asystenta do robienia zdjęć
(takie już przeznaczenie manekinów -> wiecznych bohaterów drugiego planu, pozostających w cieniu prezentowanych przez siebie kreacji ;)):



Sukienka codzienna o eleganckim kroju. Świetna na spotkanie z klientem. Głęboka czerń przełamana jasno-beżowym paskiem i podręczną torebką. Do tego supermodne szerokie okulary słoneczne dodające wrażenia przebojowości:





 




Coctail Party: fason odcinany w pasie z imitacją kołnierzyka z ekoskóry oraz dołem a'la bufka. Dla tych, które pod ręką nie mają do dyspozycji nic innego - urozmaicenie złotem w postaci bransolety, szerokiego pasa i torebką na złotym łańcuchu. Koniecznie w pudrowym różu ;):



Tutaj prostolinijność sukienki zmącona jedynie złotawym, fantazyjnym naszyjnikiem.

W latach dwudziestych plotkowano, iż Chanel podniosła czerń do rangi wyznacznika elegancji, by zemścić się na zamożnych koleżankach z klasztoru, których wyrafinowana garderoba kontrastowała z ubiorami ubogiej Chanel:





Stylizacja mówiąca: "Jestem pewna siebie i wiem do czego dążę".
Ponadczasowa diorowska pepitka doda szyku:



Poniżej wersja typowo biznesowa z rękawem 3/4. Pionowa wstawka z pepitki. Dla ożywienia wystarczy lazurowo-chabrowy naszyjnik z koralików wykończony ultra modnymi mocowaniami z kolorze złota:





Naszą Małą zawsze pięknie podkreślą buty na wysokim obcasie:



I wersja wyszczuplająca. Wszycie z pogrubioną linią talii optycznie odejmuje centymetrów.
W przypadku wielu nadmiernych kilogramów świetnie sprawdzi się odwrotność - czarny środek i jaśniejsze boki:



Z takim deseniem idealnie skomponuje się czarna pikowana "chanelka" z lakierowanej skóry:





Elegancką wymowę możemy uzyskać dzięki prostemu trikowi - a mianowicie biżuteryjnemu elementowi z pereł:



Bez względu na co postawicie, bawcie się modą ! 
Nie zapominajcie jednak o swojej palecie barw, by całość nie przytłumiła Waszej osobowości. 
Dlatego równoważcie - im skromniejsza Mała, tym zestaw dodatków może być bardziej wyszukany. Jeżeli jest bogatsza, lepiej ograniczyć się do lekko akcentujących detali. 

Chociaż - jak twierdzi Karl Lagerfeld - "W Małej Czarnej kobieta nigdy nie jest ani przebrana, ani niewystarczająco ubrana" ;-). 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz